Bardzo żałuję, że nie wzięłam ze sobą aparatu fotograficznego, chętnie zamieściłabym moje zmagania kulinarne. Korzystając z przepisów Niki zrobiłam batonika musli oraz czekoladki. TO JEST HIT! Od początku lutego nie jem słodyczy w ogóle, a od ponad tygodnia na diecie Dukana, A przecież taaak kocham czekoladę.
Jak na pierwszy raz ciapania mleka, kakao i mleka w proszku to jestem z siebie bardzo zadowolona. Batoniki wyszły mi (nie chwaląc się) IDEALNE: pod względem smaku-co najważniejsze, konsystencji i wyglądu. To jest tak genialny przepis, że nie wyobrażam sobie teraz 'dukania' bez nich.
Co do czekoladek to w smaku bosko! Tylko masa nie wyszła mi idealnie, teraz już wiem czego dałam za małoo a czego za dużo. Jeszcze jedna czekoladka czeka dziś na mnie :-)
Wybrałam się do Lidla po budyń, który wszyscy polecają, niestety nie znalazłam. Kupiłam za to ten sok na słodziku i zaraz zrobię sobie galaretkę. :-)
Zastanawiam się na budyniem dr Oetkera.
białko - 3,3
węglowodany- 15,2
Tłuszcz - 2,0
Czy wielkim przestępstwem byłoby zjeść taki budyń?
Miłego wieczorku
Balbina
wtorek, 5 kwietnia 2011
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Dzień dobry na śniadanie.
Zdecydowanie fajnie jest opisywać swoją dietę, co się zrobiło, a co się chce zrobić. To tak jakby milion nieposkładanych myśli zebrało się w jedną całość. Łatwiej mi jest zaplanować dzień.
Odchudzanie tą diętą nie jest proste ze względu na... moją rodzinę. 3 pokoleniowa rodzina w jednym domu na wsi. Dieta na samych białkach? Równie dobrze mogłabym mówić do nich po chińsku. Wiem, że gdybym zaczęła nagle uprawiać pilates lub krav-mage zareagowaliby podobnie. Przecież człowiek jak chce się odchudzać to mniej je. I tyle. I kropka. Szkoda tylko, że takie magiczne, łatwe zalecenia nie działają na mnie. Burzy to moją motywację, która jest kluczowa przecież w diecie Dukana. Plus jest taki, że mieszkam poza domem 5 dni, wracam tylko na weekend.
Właśnie czekam na śniadanko. Nie, nie zrobi się samo, niestety. Gotuję jajko, połączę je z plastrami łososia wędzonego, posypię pieprzem i bazylią i pyszna uczta gotowa :-) do tego wielki kubek zielonej herbaty i można ruszyć na podbój świata.
Odkąd jestem na diecie dr Dukana zainteresowałam się kuchnią. Do tej pory moje jedzenie opierało się na gotowych daniach(pizza, kebab, frytki) a jak w domu to kanapka z czymś. O zgrozo! Dobrze, że nie przytylam więcej. Teraz zaczęłam szukać, przyrządzać, gotować. Sprawia mi to niemałą przyjemność. :-)
Idę zabrać się za jajko!
Miłego dnia!
Balbina
Odchudzanie tą diętą nie jest proste ze względu na... moją rodzinę. 3 pokoleniowa rodzina w jednym domu na wsi. Dieta na samych białkach? Równie dobrze mogłabym mówić do nich po chińsku. Wiem, że gdybym zaczęła nagle uprawiać pilates lub krav-mage zareagowaliby podobnie. Przecież człowiek jak chce się odchudzać to mniej je. I tyle. I kropka. Szkoda tylko, że takie magiczne, łatwe zalecenia nie działają na mnie. Burzy to moją motywację, która jest kluczowa przecież w diecie Dukana. Plus jest taki, że mieszkam poza domem 5 dni, wracam tylko na weekend.
Właśnie czekam na śniadanko. Nie, nie zrobi się samo, niestety. Gotuję jajko, połączę je z plastrami łososia wędzonego, posypię pieprzem i bazylią i pyszna uczta gotowa :-) do tego wielki kubek zielonej herbaty i można ruszyć na podbój świata.
Odkąd jestem na diecie dr Dukana zainteresowałam się kuchnią. Do tej pory moje jedzenie opierało się na gotowych daniach(pizza, kebab, frytki) a jak w domu to kanapka z czymś. O zgrozo! Dobrze, że nie przytylam więcej. Teraz zaczęłam szukać, przyrządzać, gotować. Sprawia mi to niemałą przyjemność. :-)
Idę zabrać się za jajko!
Miłego dnia!
Balbina
Koniec kuracji uderzeniowej.
‘Dukam’ od tygodnia. Dziś ostatni dzień fazy uderzeniowej. To, co jadłam przez ostatni tydzień (jeśli zauważycie coś niepoprawnego, proszę, napiszcie mi):
ü Roladki: plasterki szynki posmarowane chudym twarogiem wymieszanym z ziołami.
ü Dwa jajka na twardo pokrojone na ćwiartki i owinięte w plastry łososia.
ü Jajecznica na szynce i mleku
ü Upieczony Niby-chlebek(otręby, ser, jajko) z wymieszanym serem z makrelą i przyprawami.
ü Filet z kurczaka wymieszany z przyprawami i przysmażany na patelni bez tłuszczu.
ü Jogurt naturalny plus otręby (taka przekąska)
To mniej więcej jadłam. Dziś miałam przejść już do połączenia białek z warzywami, ale niestety cały dzień byłam w rozjazdach. Od rana do 18 zjadłam tylko pół wędzonej makreli i w ogóle nie czuję głodu. Nie, żeby to było celowe i nikomu nie polecam, ale dziwi mnie fakt nie-odczuwania głodu.
Przeglądając tysiące stron/forów/blogów o jedzeniu dunkanowskim zakupiłam dziś słodzik, mleko odtłuszczone, kakao, olejki aromatyczne i będę pichcić coś smacznego J Szczególnie jestem wielką fanką Niki i jej przepisów. Dzięki niej mam ochotę zaszaleć i spróbować czegoś innego. Szczególnie brakuje mi czekolady, więc zrobię ją w pierwszej kolejności. Mam nadzieje że się uda.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Beggining.
Witajcie.
Nic szczególnego Wam nie napisze. Żadnych nowości. Po prostu kolejna osoba zaczyna się odchudzać. Świat się wokół tego nie kręci, prawda? A jednak chciałabym o tym napisać. Chcę, żeby ktoś to przeczytał. Chcę, żeby ktoś mnie zrozumiał.
Zacznę jak na spotkaniach AA. Jestem kobietą, mam 20 lat, przytyłam. Zaczynam 'dukać'. Nie, nie jąkam się. ;-) Zaczynam dietę białkową dr, Pierre Dukan'a.
Nie będzie mi łatwo. Moja silna wola nie ma nic wspólnego ze swoją nazwą. Ale zrobiłam research. :-) Ta dieta na prawdę działa. Na otyłych, puszystych i z lekką nadwagą. Na kobiety, mężczyzn, ludzi starszych i młodszych. Ludzie chudną dokładnie tyle ile chcą i kiedy chcą.
Będę tu opisywać moje zmagania. Może komuś podsunę jakiś pomysł? ;-)
Ogromnym plusem dla mnie jest to, że można pić kawę. Dużo kawy. Kocham kawę!
Jestem na tej diecie już tydzień(faza uderzeniowa). I jak dotąd schudłam 5 kg. Nie jest to mało wiem, ale muszę schudnąć jeszcze 5. :-)
Odkąd przytyłam zaczęłam się zaniedbywać. Maluję się sporadycznie, ubieram w tylko to co wygodne, niekoniecznie ładne. Muszę również zadbać o swoje ciało, pojawił się u mnie cellulit, cera się pogorszyła, stan moich włosów to obraz nędzy i rozpaczy. Chociaż ktoś może powiedzieć 'co to ma ze sobą wspólnego?' ja wiem, że dużo. Jak widzę swoje obszerne ciało w lustrze, wypchany brzuch, masywne nogi, nie chce mi się nic! Co najwyżej tabliczkę Milki truskawkowej.
Liczę na dr. Dukana. Muszę wytrwać. Jest wiosna!
Balbina
Nic szczególnego Wam nie napisze. Żadnych nowości. Po prostu kolejna osoba zaczyna się odchudzać. Świat się wokół tego nie kręci, prawda? A jednak chciałabym o tym napisać. Chcę, żeby ktoś to przeczytał. Chcę, żeby ktoś mnie zrozumiał.
Zacznę jak na spotkaniach AA. Jestem kobietą, mam 20 lat, przytyłam. Zaczynam 'dukać'. Nie, nie jąkam się. ;-) Zaczynam dietę białkową dr, Pierre Dukan'a.
Nie będzie mi łatwo. Moja silna wola nie ma nic wspólnego ze swoją nazwą. Ale zrobiłam research. :-) Ta dieta na prawdę działa. Na otyłych, puszystych i z lekką nadwagą. Na kobiety, mężczyzn, ludzi starszych i młodszych. Ludzie chudną dokładnie tyle ile chcą i kiedy chcą.
Będę tu opisywać moje zmagania. Może komuś podsunę jakiś pomysł? ;-)
Ogromnym plusem dla mnie jest to, że można pić kawę. Dużo kawy. Kocham kawę!
Jestem na tej diecie już tydzień(faza uderzeniowa). I jak dotąd schudłam 5 kg. Nie jest to mało wiem, ale muszę schudnąć jeszcze 5. :-)
Odkąd przytyłam zaczęłam się zaniedbywać. Maluję się sporadycznie, ubieram w tylko to co wygodne, niekoniecznie ładne. Muszę również zadbać o swoje ciało, pojawił się u mnie cellulit, cera się pogorszyła, stan moich włosów to obraz nędzy i rozpaczy. Chociaż ktoś może powiedzieć 'co to ma ze sobą wspólnego?' ja wiem, że dużo. Jak widzę swoje obszerne ciało w lustrze, wypchany brzuch, masywne nogi, nie chce mi się nic! Co najwyżej tabliczkę Milki truskawkowej.
Liczę na dr. Dukana. Muszę wytrwać. Jest wiosna!
Balbina
Subskrybuj:
Posty (Atom)